Zacieraczka spalinowa Toolsa TPT-900
- 83 kg | 76 kg
- Loncin G200 | Rato R210
- Czterosuwowy, chłodzony powietrzem
Zacieraczka do betonu zamyka powierzchnię świeżej posadzki: wirujące łopatki dogniatają mleczko cementowe, wyrównują drobne nierówności i nadają wierzchniej warstwie gładkość, której nie da się uzyskać ręcznie. Nie chodzi tylko o wygląd — dogęszczona warstwa wierzchnia jest twardsza, mniej nasiąkliwa i wolniej się ściera, więc od jakości zacierania zależy trwałość całej posadzki przemysłowej.
2 produkty
Maszyny dzielą się na trzy grupy według wielkości pola i sposobu prowadzenia. Zacieraczki krawędziowe o średnicy 600 mm pracują przy ścianach, w narożnikach i wokół słupów, gdzie duża maszyna nie dosięgnie. Zacieraczki jednowirnikowe o średnicy 940 mm, prowadzone za uchwytem, obsługują posadzki od kilkuset metrów kwadratowych. Zacieraczki samojezdne z dwoma wirnikami 2 × 900 lub 2 × 1200 mm i operatorem siedzącym na maszynie pracują tam, gdzie liczy się tempo — hale, magazyny, posadzki liczone w tysiącach metrów.
Wszystkie nasze konstrukcje mają płynną regulację obrotów w zakresie 70–140 obr./min, a największa jednostka 0–180 obr./min, co pozwala prowadzić maszynę przez wszystkie etapy: od pierwszego przejścia na talerzu po końcowe zacieranie na łopatkach. Silniki to jednostki spalinowe od 5,5 do 35 KM.
Zacieranie ma jedno okno czasowe: beton musi być już na tyle związany, żeby utrzymać maszynę, i wciąż na tyle plastyczny, żeby dało się go dogęścić. Od trafienia w ten moment zależy więcej niż od samej maszyny — dlatego przy większych posadzkach planuje się kolejność wjazdu, a nie tylko dobór sprzętu.
Talerze i łopatki dobiera się do średnicy maszyny i etapu pracy — znajdziesz je w łopatkach i talerzach do zacieraczek. Osobno wydzielone są zacieraczki jednowirnikowe i zacieraczki samojezdne.
Zacieranie ma jedno okno czasowe i nie da się go przesunąć. Beton musi być na tyle związany, żeby utrzymać maszynę, i na tyle plastyczny, żeby dało się go jeszcze dogęścić. Wjazd za wcześnie topi powierzchnię i wciska łopatki w masę; za późno — maszyna ślizga się po stwardniałej warstwie, nie robiąc nic poza hałasem.
Sprawdzianem stosowanym na budowie jest ślad buta: gdy noga zostawia odcisk głębokości około 3–5 mm, czas na pierwsze przejście talerzem. Wcześniej wchodzi się na posadzkę wyłącznie w butach o dużej powierzchni albo na deskach. Sam moment zależy od temperatury, wilgotności, receptury mieszanki i chłonności podłoża — w upale okno potrafi zamknąć się w dwie godziny, przy niskiej temperaturze otwiera się dopiero po kilku.
Stąd bierze się układ pracy typowy dla większych posadzek: maszyna krawędziowa wchodzi pierwsza, bo brzegi i okolice słupów wiążą szybciej niż środek pola, a dopiero potem wjeżdża jednostka główna. Przy powierzchniach powyżej tysiąca metrów kwadratowych okno bywa krótsze niż czas potrzebny na przejście całości jedną maszyną — i to jest właściwy moment na zacieraczkę samojezdną, a nie względy wygody operatora.
| Model | Typ | Średnica zacierania | Silnik | Obroty | Łopatki | Masa |
|---|---|---|---|---|---|---|
| TPT-600 | krawędziowa | 600 mm | 5,1 kW (7 KM) | 70–140 obr./min | 4 | 53 kg |
| TPT-900 | jednowirnikowa | 940 mm | 4–5,1 kW (5,5–7 KM) | 70–140 obr./min | 4 | 76–83 kg |
| TPT-900R10 | jednowirnikowa | 940 mm | 7,4 kW (10 KM) | 70–140 obr./min | 4 | 87 kg |
| TPT-836 EHG | samojezdna | 2 × 900 mm | 18,5 kW (25 KM) | 70–150 obr./min | 8 | 350 kg |
| TPT-836 Low Rider | samojezdna, obniżona | 2 × 900 mm | 18,5 kW (25 KM) | 70–150 obr./min | 8 | 350 kg |
| TPT-1046 EHG | samojezdna | 2 × 1200 mm | 25,7 kW (35 KM) | 0–180 obr./min | 8 | — |
Wszystkie maszyny napędzają silniki czterosuwowe chłodzone powietrzem, a jednostki samojezdne — dwucylindrowe. Zakres obrotów od 70 obr./min obsługuje pierwsze przejście talerzem, górna granica 150–180 obr./min — końcowe zacieranie na łopatkach. Maszyny samojezdne mają przekładnię EHG o zębach skośnych, cichszą i przenoszącą większy moment niż przekładnia o zębach prostych.
Model Low Rider ma te same parametry robocze co standardowa jednostka TPT-836 — 2 × 900 mm, 25 KM, 350 kg — i różni się wysokością sylwetki. Ma to znaczenie tam, gdzie maszyna musi wjechać pod niski nadproże, do hali z ograniczoną wysokością bramy albo do garażu podziemnego. Przy posadzkach w takich obiektach wybór między wersjami nie dotyczy wydajności, tylko tego, czy maszyna w ogóle wjedzie na plac budowy.
Ta sama maszyna pracuje dwoma rodzajami osprzętu i kolejność jest zawsze taka sama.
Talerz — pełny dysk zakładany na krzyżak łopatek — rozkłada nacisk na całą powierzchnię. Wchodzi jako pierwszy, gdy beton jest jeszcze miękki: wyrównuje, zamyka pory i wciska kruszywo, nie zostawiając śladów krawędziami. Średnicę dobiera się do maszyny, stąd talerze 610, 945, 970 i 1170 mm — nieco większe od średnicy zacierania, bo mają wystawać poza obrys łopatek.
Łopatki pracują bezpośrednio, na mniejszej powierzchni styku, więc nacisk jednostkowy jest znacznie większy. Wchodzą po talerzu, gdy beton jest już na tyle związany, że nie zostawiają rowków. Kąt ich nachylenia zmienia się w trakcie pracy: początkowo ustawione niemal płasko, przy kolejnych przejściach są stopniowo podnoszone, co zwiększa nacisk i wygładza powierzchnię. Ostatnie przejścia przy dużym kącie i wysokich obrotach dają efekt nazywany zacieraniem na lustro.
Odwrócenie kolejności kończy się źle: łopatki na zbyt świeżym betonie żłobią powierzchnię, a talerz na stwardniałym już tylko po niej jeździ. Osprzęt do obu etapów znajdziesz w łopatkach i talerzach do zacieraczek.
Posadzka przemysłowa rzadko kończy się na samym zacieraniu. Na świeżą powierzchnię wysypuje się suchą posypkę utwardzającą — mieszankę cementu z kruszywem kwarcowym lub korundowym — którą następnie wciera się zacieraczką w wierzchnią warstwę. Powstaje w ten sposób warstwa o odporności na ścieranie znacznie wyższej niż sam beton, i to ona przenosi ruch wózków widłowych.
Kluczem jest równomierność. Posypka rozrzucona nierówno daje plamy o różnym odcieniu i, co gorsza, o różnej twardości — w miejscach przesypanych warstwa może się odspoić, w niedosypanych ściera się szybciej. Ręczne sianie z wiadra przy dużych powierzchniach nie daje powtarzalności, dlatego stosuje się siewnik do posypki cementowej z regulowanym wydatkiem. Drugi warunek to czas: posypkę podaje się w tym samym oknie, w którym pracuje zacieraczka, więc wysiew i zacieranie idą jedno za drugim, bez przerw.
Do kilkuset metrów kwadratowych wystarcza maszyna jednowirnikowa 940 mm — jeden operator zdąży przejść całość w oknie czasowym. Powyżej tysiąca metrów kwadratowych rachunek zaczyna się nie zgadzać: beton wiąże szybciej, niż maszyna prowadzona za uchwyt jest w stanie przejść pole. Wtedy właściwym wyborem jest jednostka samojezdna, która przy dwóch wirnikach 2 × 1200 mm pokrywa w jednym przejściu pas ponad dwukrotnie szerszy.
Żadna maszyna okrągła nie dochodzi do ściany — zawsze zostaje pas o szerokości promienia wirnika plus obudowa. Przy posadzce z licznymi słupami, wnękami i progami udział tych miejsc rośnie na tyle, że osobna maszyna krawędziowa 600 mm przestaje być dodatkiem, a staje się warunkiem skończenia pracy w oknie czasowym. Na prostej hali bez przeszkód wystarczy dokończenie brzegów ręczną pacą.
Zacieraczka samojezdna waży 350 kg i wjeżdża na posadzkę o własnych siłach, ale musi się tam najpierw dostać. W garażach podziemnych, halach z niskimi bramami i obiektach z ograniczoną wysokością nadproża standardowa sylwetka bywa za wysoka — na to jest wersja obniżona o tych samych parametrach roboczych.
Przy tej samej średnicy 940 mm oferujemy silniki od 5,5 do 10 KM. Różnica ujawnia się nie na łatwej posadzce, lecz przy zacieraniu z posypką utwardzającą i przy dużym kącie łopatek na końcowych przejściach — wtedy opór rośnie, a słabszy silnik zaczyna gubić obroty. Mocniejsza jednostka ma też większy zbiornik paliwa, 5,4 l wobec 3,6 l, co przy pracy w oknie czasowym oznacza o jedno tankowanie mniej.
Moment rozpoznaje się po śladzie buta: gdy noga zostawia odcisk głębokości 3–5 mm, beton jest gotowy na pierwsze przejście talerzem. Wcześniej maszyna wciska łopatki w masę i rozrabia powierzchnię, później ślizga się po stwardniałej warstwie bez efektu. Okno zależy od temperatury i wilgotności — w upale zamyka się w około dwie godziny od wylania, przy niskiej temperaturze otwiera się dopiero po kilku i trwa dłużej. Dlatego przy większych posadzkach brzegi zaciera się wcześniej niż środek pola: przy ścianach i słupach beton wiąże szybciej.
Zacierania nie da się przenieść na następny dzień — po kilkunastu godzinach beton jest już związany na tyle, że łopatki nie dogęszczą warstwy wierzchniej, a jedynie po niej przejadą. To, co pozostaje przy stwardniałej posadzce, to szlifowanie diamentowe, czyli zabieg zdejmujący materiał zamiast go zamykać, a więc zupełnie inna technologia i inny koszt. Jeśli okno czasowe zostało przespane, właściwym rozwiązaniem jest przygotowanie powierzchni szlifierką do betonu i ewentualne nałożenie warstwy wykończeniowej.
Liczbą wirników, sposobem prowadzenia i tempem pracy. Jednowirnikowa ma jeden talerz o średnicy 940 mm, prowadzi się ją za uchwytem, waży 76–87 kg i obsługuje posadzki do kilkuset metrów kwadratowych. Samojezdna ma dwa wirniki 2 × 900 lub 2 × 1200 mm, operator siedzi na maszynie, a masa 350 kg daje docisk nieosiągalny dla maszyny prowadzonej. Wybór rozstrzyga nie budżet, tylko czy zdążysz przejść całą posadzkę w oknie czasowym wiązania betonu.
Maszyna okrągła nigdy nie dojedzie do ściany — zostaje pas o szerokości promienia wirnika wraz z obudową. Zacieraczka krawędziowa o średnicy 600 mm i masie 53 kg jest na tyle mała, że wchodzi w te miejsca: wzdłuż ścian, w narożnikach, wokół słupów i studzienek. Ma znaczenie także czasowe, bo brzegi posadzki wiążą szybciej niż środek i trzeba je zacierać wcześniej. Na hali z wieloma przeszkodami maszyna krawędziowa decyduje o tym, czy uda się skończyć pracę w oknie czasowym.
Zawsze talerz, potem łopatki. Talerz jest pełnym dyskiem, rozkłada nacisk na całą powierzchnię i wchodzi na beton jeszcze miękki, którego łopatki by nie zniosły — pożłobiłyby go krawędziami. Łopatki pracują na mniejszej powierzchni styku, więc nacisk jednostkowy jest wyższy, i wchodzą dopiero wtedy, gdy powierzchnia jest na tyle związana, że nie zostawiają śladów. W trakcie kolejnych przejść podnosi się ich kąt nachylenia, co stopniowo zwiększa nacisk i wygładza wierzchnią warstwę.
Efekt lustra to wynik kilku przejść wykonanych w odpowiedniej kolejności, a nie jednego zabiegu. Po przejściu talerzem zakłada się łopatki i prowadzi maszynę wielokrotnie, za każdym razem zwiększając kąt ich nachylenia i obroty — górny zakres naszych maszyn to 150–180 obr./min. Każde przejście domyka powierzchnię coraz mocniej, a rosnący nacisk wygładza mikroprofil. Warunkiem jest właściwy moment: powierzchnia musi już być na tyle twarda, by przyjąć duży nacisk, a jeszcze na tyle plastyczna, by dała się dogęścić. Efekt wzmacnia posypka utwardzająca wtarta we wcześniejszym etapie.
Posypka to sucha mieszanka cementu z kruszywem kwarcowym lub korundowym, wcierana zacieraczką w świeżą powierzchnię. Tworzy warstwę o odporności na ścieranie znacznie wyższej niż sam beton — to ona przenosi ruch wózków widłowych w magazynie. Decyduje równomierność wysiewu: miejsca przesypane mogą się odspoić, niedosypane ścierają się szybciej, a różnice widać też jako plamy na gotowej posadzce. Ręczne sianie z wiadra nie daje takiej powtarzalności przy większych powierzchniach, dlatego używa się siewnika z regulowanym wydatkiem, podającego materiał w tym samym oknie czasowym, w którym pracuje zacieraczka.
Granicę wyznacza nie wydajność maszyny, lecz czas wiązania betonu. Jednostka jednowirnikowa 940 mm radzi sobie z posadzkami do kilkuset metrów kwadratowych, bo tyle zdąży przejść, zanim okno się zamknie. Powyżej tysiąca metrów kwadratowych trzeba albo wprowadzić kilka maszyn równocześnie, albo sięgnąć po jednostkę samojezdną, która przy wirnikach 2 × 1200 mm pokrywa w jednym przejściu pas ponad dwukrotnie szerszy. Przy planowaniu warto pamiętać, że okno skraca się w upale i przy mieszankach szybkowiążących.
Przy średnicy 940 mm pracują u nas silniki od 5,5 do 10 KM i różnica nie ujawnia się na łatwej posadzce, tylko przy zacieraniu z posypką utwardzającą oraz na końcowych przejściach z dużym kątem łopatek — wtedy opór rośnie, a słabszy silnik gubi obroty. Mocniejsza jednostka ma też zbiornik 5,4 l zamiast 3,6 l, czyli o jedno tankowanie mniej w oknie czasowym. Maszyny samojezdne zaczynają się od 25 KM, bo muszą napędzić dwa wirniki i przemieścić 350 kg własnej masy.
Pierwsze są łopatki — pracują bezpośrednio na betonie z posypką kwarcową, więc ścierają się szybciej niż jakikolwiek inny element i wymienia się je regularnie, zawsze kompletem, żeby zachować równy nacisk na wszystkich ramionach. Drugie w kolejności jest sprzęgło odśrodkowe, obciążane przy każdym rozruchu pod obciążeniem. Trzeci punkt to przekładnia: w maszynach samojezdnych pracuje na zębach skośnych EHG, które przenoszą większy moment i pracują ciszej, ale wymagają pilnowania poziomu oleju. Silnik przy regularnej wymianie oleju co kilkadziesiąt godzin i drożnym filtrze powietrza przeżywa zwykle kilka kompletów łopatek.
Na zewnątrz zacieranie prowadzi się inaczej niż w hali i nie zawsze do końca. Powierzchnia zatarta na lustro jest gładka i staje się śliska po deszczu, więc na podjazdach, tarasach i placach manewrowych kończy się zwykle na etapie po talerzu albo po pierwszych przejściach łopatkami, a fakturę nadaje się dopiero szczotką. Drugą różnicą są warunki: słońce i wiatr przyspieszają odparowanie wody z powierzchni, przez co okno czasowe skraca się nawet o połowę względem pracy pod dachem, a beton potrafi związać od góry, pozostając miękkim głębiej. Dlatego przy posadzkach zewnętrznych planuje się wylewanie na godziny o niższym nasłonecznieniu, a maszyna krawędziowa 600 mm staje się jeszcze ważniejsza — brzegi płyty wystawione na wiatr wiążą wyraźnie szybciej niż jej środek.
Podział kategorii idzie za konstrukcją: zacieraczki jednowirnikowe prowadzone za uchwytem i zacieraczki samojezdne z operatorem na maszynie. Talerze i łopatki dobierane do średnicy i etapu pracy znajdziesz w łopatkach i talerzach do zacieraczek. Gdy okno czasowe zostało przekroczone i posadzka zdążyła stwardnieć, właściwym narzędziem stają się szlifierki do betonu. Przy wykańczaniu krawędzi i miejsc niedostępnych dla maszyny pracuje się narzędziami ręcznymi do betonowania.
Niezbędne pliki cookie utrzymują koszyk i logowanie — bez nich sklep nie działa. Pozostałych używamy, żeby liczyć ruch i dobierać reklamy, i włączamy je dopiero za Twoją zgodą. Decyzję zmienisz w każdej chwili linkiem „Ustawienia cookies” w stopce. Polityka cookies
Niezbędne
Koszyk, logowanie, bezpieczeństwo formularzy i zapamiętanie tej decyzji. Bez nich sklep nie zadziała, więc nie wymagają zgody.
Toolsa
Analityczne
Liczymy odsłony i ścieżki zakupowe, żeby wiedzieć, co w sklepie nie działa. Dane oglądamy zbiorczo.
Google Analytics · Microsoft Clarity
Marketingowe
Pokazujemy nasze reklamy poza sklepem i sprawdzamy, które z nich prowadzą do zakupu. Tu trafiają też zapytania z formularza telefonicznego.
Google Ads · OptinMonster · Zadarma