Profesjonalna ręczna wiertnica do betonu Toolsa DDB 26 (bezszczotkowa) 2600 W
- 7,1 kg
- 110 V | 230 V
- 50–60 Hz
Wiertnica do betonu — nazywana też otwornicą albo wiertnicą koronową — wycina w betonie otwór o gładkiej ściance, zamiast kruszyć materiał jak młotowiertarka. Pracuje koronką diamentową, czyli rurą z segmentami na krawędzi: skrawa tylko obwód otworu, a środek zostaje rdzeniem, który po przewierceniu wypada w całości. Dlatego przez zbrojenie przechodzi bez odbijania się od prętów i bez naruszania konstrukcji wokół otworu.
2 produkty
Cała kategoria dzieli się według jednej liczby: 80 mm. Do tej średnicy maszynę wolno trzymać w rękach, powyżej — musi stać na statywie, i nie jest to zalecenie producenta, tylko granica wynikająca z momentu, jaki zablokowana koronka przekazuje na operatora. Nasze wiertnice na statywie sięgają 200 mm, a ta sama maszyna prowadzona ręcznie zatrzymuje się na 80 mm — mimo że mocy ma tyle samo.
W ofercie stoją maszyny ręczne o mocy 1 800–2 600 W, w tym wersja z silnikiem bezszczotkowym i wersja z mechanicznym mikroudarem, oraz kompletne zestawy z napędem i statywem. Wszystkie mają uchwyt 1¼" UNC, dodatkowe mocowanie G 1/2" i przyłącze wody G 1/4", więc koronki i osprzęt są wymienne między modelami.
Koronka pracuje samym obrotem, więc przez pręt zbrojeniowy przechodzi tak samo jak przez beton — nie odbija się i nie zmienia toru. Wodę do chłodzenia podaje się przyłączem G 1/4", a wersja z mikroudarem ma dodatkowo złącze odkurzacza 36 lub 48 mm do pracy na sucho.
Osobno znajdziesz ręczne wiertnice do betonu, wiertnice na statywie, statywy i stojaki oraz wiertła diamentowe dobierane do średnicy i materiału.
Ta sama wiertnica wywierci otwór 200 mm na statywie i 80 mm trzymana w rękach. Różnica nie bierze się z mocy, tylko z tego, co się dzieje, gdy koronka zablokuje się na pręcie zbrojeniowym.
Moment obrotowy, który maszyna przekazuje na koronkę, wraca do operatora w chwili zakleszczenia. Rośnie on wraz z promieniem: koronka 160 mm ma ramię dwa razy dłuższe niż 80 mm, więc przy tej samej mocy szarpnięcie jest dwukrotnie silniejsze. Przy większych średnicach człowiek po prostu nie utrzyma maszyny — a szarpnięcie następuje w ułamku sekundy, bez ostrzeżenia, zwykle wtedy, gdy segment trafi na pręt ustawiony skośnie do osi wiercenia.
Statyw przenosi ten moment na podłoże zamiast na nadgarstki. Dlatego w naszych kartach ta sama maszyna ma dwie wartości graniczne — 80 mm dla pracy z ręki i 200 mm po zamocowaniu na statywie DS 250. Poniżej 80 mm praca ręczna jest w pełni sensowna: szybsza w rozstawieniu, tańsza i wystarczająca do przepustów pod instalacje. Powyżej — statyw przestaje być wygodą i staje się warunkiem.
| Model | Moc | Masa | Biegi | Obroty | Beton: ręcznie / statyw | Prąd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| DD-18 | 1 800 W | 8 kg | 3 | 580 / 1400 / 2800 obr./min | 80 / 200 mm | 9 A |
| DDB-26 | 2 600 W | 7,1 kg | 3 | 620 / 1330 / 2680 obr./min | 80 / 200 mm | 12 A |
| DDB-26P | 2 600 W | 7,1 kg | 1 | 840 obr./min | 80 / 200 mm | 12 A |
| DS220-22 | 2 200 W | zestaw ze statywem | 3 | 580 / 1400 / 2800 obr./min | — / 200 mm | — |
| DS400-33 | zestaw z napędem DD-33 | zestaw ze statywem | 3 | — | — / większe średnice | — |
Wszystkie maszyny mają gwint zewnętrzny 1¼" UNC (7 zwojów na cal) oraz mocowanie wewnętrzne G 1/2", przyłącze wody G 1/4" i pracują z zasilania 110 V lub 230 V. Dwa gwinty oznaczają, że jedna maszyna przyjmuje zarówno koronki z popularnym uchwytem calowym, jak i mniejsze wiertła z gwintem metrycznym, bez adaptera.
W tabeli jest wynik, który wygląda na pomyłkę: DDB-26 ma 2 600 W i waży 7,1 kg, a słabsza DD-18 o mocy 1 800 W — 8 kg. Powodem jest silnik bezszczotkowy. Brak szczotek i komutatora oznacza mniej materiału w wirniku, mniej ciepła traconego na tarcie i możliwość zmniejszenia obudowy przy tej samej mocy użytecznej. Przy pracy ręcznej te 0,9 kg różnicy odczuwa się po pierwszej godzinie nad głową, a przy wierceniu w stropie — po pierwszym otworze.
Drugi skutek jest eksploatacyjny: w silniku bezszczotkowym nie ma szczotek do wymiany ani iskrzenia zużywającego komutator, więc znika najczęstsza pozycja serwisowa maszyn tej klasy.
Statyw musi przenieść na podłoże moment, który powstaje przy zakleszczeniu koronki. Sposób mocowania wybiera się nie z wygody, lecz z tego, co podłoże wytrzyma.
Najpewniejsze rozwiązanie i domyślne przy dużych średnicach. W podłożu wierci się otwór pod kotwę, wkręca trzpień i przykręca stopę statywu. Wymaga jednego otworu montażowego obok właściwego wiercenia, co przy posadzce wykończonej bywa problemem — po zakończeniu pracy zostaje ślad do zaszpachlowania. Trzyma niezależnie od tego, czy podłoże jest gładkie, i jako jedyne pozwala pracować na pełnym momencie przy średnicy 200 mm.
Płyta statywu przysysa się do podłoża pompą próżniową — u nas pompą VP-120. Zaletą jest brak jakiegokolwiek otworu montażowego, więc rozwiązanie sprawdza się na posadzkach wykończonych i przy pracy u klienta. Warunki są jednak twarde: powierzchnia musi być gładka, nienasiąkliwa i sucha — beton porowaty, świeży tynk czy powierzchnia mokra nie utrzymają podciśnienia. Nie stosuje się go do wiercenia w stropie od dołu ani przy największych średnicach, gdzie moment przewyższa siłę przyssania.
Statyw rozpiera się kolumną między podłogą a sufitem, co daje mocowanie bez wiercenia i bez wymagań co do gładkości. Wymaga za to znanej i stałej wysokości pomieszczenia oraz stropu, który przeniesie nacisk. To rozwiązanie typowe przy wierceniu przepustów w stropie, gdzie kotwa musiałaby trafić w miejsce nad głową operatora.
Model DDB-26P ma mechaniczny mikroudar, którego nie należy mylić z udarem młotowiertarki. Młotowiertarka kruszy materiał energią pojedynczych uderzeń o dużej sile. Mikroudar w wiertnicy koronowej dokłada do obrotu drgania o niewielkiej amplitudzie i wysokiej częstotliwości — nie kruszy betonu, tylko przerywa zjawisko zwane zapoleryzowaniem segmentu.
Segment diamentowy tnie tak długo, jak długo z jego spoiwa wystają ostre ziarna. W betonie o dużej zawartości kruszywa twardego i w materiałach ścieralnych spoiwo bywa wygładzane szybciej, niż się zużywa — segment przestaje ciąć i zaczyna się ślizgać, a maszyna grzeje się bez postępu. Mikroudar utrzymuje ziarna odsłonięte, dzięki czemu wiercenie idzie dalej bez wyjmowania koronki i przecierania jej na materiale ściernym.
Konsekwencją konstrukcji jest jeden bieg zamiast trzech i stała prędkość 840 obr./min. To celowy kompromis: mechanizm udarowy pracuje w wąskim zakresie obrotów, więc zamiast skrzyni trójbiegowej maszyna dostaje jedno przełożenie dobrane pod tę pracę. Do wiercenia otworów bez oporu szybszy okaże się model trzybiegowy; do betonu, który „nie chce się wiercić", właściwy jest mikroudar. Ta wersja ma też złącze odkurzacza 36 mm lub 48 mm, czyli jest przygotowana do pracy na sucho z odciągiem.
Przepusty pod kable i rury o średnicy do 80 mm to praca ręczna — wystarczy maszyna 1 800 W, a rozstawienie zajmuje tyle, ile podłączenie wtyczki. Otwory pod wentylację, kanalizację i przewiedzenie instalacji przez ścianę nośną zaczynają się zwykle od 100 mm i wymagają statywu — a wtedy sensowniejszy bywa gotowy zestaw z dopasowanym napędem niż osobno kupowana maszyna i stojak.
Prędkość obrotową dobiera się do średnicy: im większa koronka, tym wolniej, bo liczy się prędkość liniowa na obwodzie. Skrzynia trójbiegowa z zakresem 580–2800 obr./min pozwala pracować zarówno wiertłem 18 mm, jak i koronką 200 mm tą samą maszyną. Jeżeli wiercisz wyłącznie w jednym zakresie średnic, ta uniwersalność przestaje mieć znaczenie.
Maszyna 1 800 W pobiera 9 A, a 2 600 W — 12 A. Na budowie z rozdzielnicą to bez znaczenia, ale w budynku mieszkalnym obwód gniazd bywa zabezpieczony na 10 A i mocniejsza wiertnica potrafi go wyłączyć przy rozruchu pod obciążeniem. Przy zasilaniu z agregatu obowiązuje ta sama zasada co przy innych maszynach z silnikiem: dobiera się jednostkę z zapasem na prąd rozruchowy.
Woda podawana przyłączem G 1/4" chłodzi segmenty i wypłukuje urobek, przez co koronka żyje dłużej, a otwór jest czystszy. W budynku użytkowanym woda bywa jednak nie do przyjęcia — wtedy pracuje się na sucho z odciągiem przez złącze 36 lub 48 mm, pamiętając, że bez odsysania pył z betonu zawiera respirabilną krzemionkę krystaliczną, a nie zwykły kurz.
Wybór wynika ze średnicy otworów, nie z mocy maszyny. Do przepustów instalacyjnych do 80 mm wystarcza maszyna ręczna o mocy 1 800–2 600 W, którą rozstawia się w kilkanaście sekund. Powyżej tej średnicy potrzebny jest statyw, bo moment przy zakleszczeniu koronki przekracza to, co utrzymają ręce. Jeśli beton jest silnie zbrojony albo zawiera twarde kruszywo, przewagę daje wersja z mikroudarem, która nie pozwala segmentom się zapolerować. Przy wielu otworach różnej wielkości praktyczna jest maszyna trzybiegowa o zakresie 580–2800 obr./min.
Klasyczna wiertnica koronowa pracuje samym obrotem — koronka diamentowa ścina beton, a nie kruszy go uderzeniami, dlatego przechodzi przez zbrojenie bez odbijania. Osobną kategorią jest mikroudar, obecny w modelu DDB-26P: to drgania o małej amplitudze nakładane na obrót, których zadaniem nie jest kruszenie materiału, tylko utrzymanie ostrości segmentów. Udaru z młotowiertarki natomiast do wiercenia koronką nie używa się nigdy — rozbiłby segmenty diamentowe i zniszczył krawędź otworu.
Granicą jest 80 mm i wynika ona z fizyki, nie z ostrożności producenta. Moment reakcji rośnie z promieniem koronki, więc przy 160 mm szarpnięcie po zakleszczeniu na pręcie zbrojeniowym jest dwukrotnie silniejsze niż przy 80 mm — na tyle silne, że wyrywa maszynę z rąk. Statyw przenosi ten moment na podłoże i podnosi dopuszczalną średnicę do 200 mm. Wartości te dotyczą tej samej maszyny: różnicy nie robi moc, tylko sposób zamocowania.
Zasadą pracy i tym, co zostaje po wierceniu. Młotowiertarka kruszy beton uderzeniami, więc ścianka otworu jest nierówna, a pręt zbrojeniowy zatrzymuje postęp. Wiertnica koronowa wycina pierścień koronką diamentową: skrawa tylko obwód, środek wychodzi jako rdzeń w całości, a zbrojenie zostaje przecięte razem z betonem. Ścianka jest gładka, więc otwór nadaje się od razu pod przepust czy tuleję. Cena tej precyzji to konieczność chłodzenia — wodą albo odciągiem — i większa masa maszyny.
Są trzy sposoby, każdy z własnymi warunkami. Kotwa daje najpewniejsze mocowanie i jako jedyna pozwala pracować na pełnym momencie przy 200 mm, ale wymaga otworu montażowego obok właściwego. Podciśnienie z pompy próżniowej nie zostawia śladu, za to potrzebuje podłoża gładkiego, suchego i nienasiąkliwego — na porowatym betonie czy mokrej posadzce nie utrzyma. Rozpora między posadzką a stropem nie wymaga ani wiercenia, ani gładkości, ale zakłada znaną wysokość pomieszczenia. Przy stropie od dołu praktyczna zostaje kotwa lub rozpora.
Na mokro segmenty pracują chłodniej i żyją dłużej, urobek wypływa z otworu, a pyłu nie ma w ogóle — woda podawana jest przyłączem G 1/4". Problem pojawia się w budynkach użytkowanych, gdzie woda spływa po ścianie i trafia tam, gdzie nie powinna. Wtedy wierci się na sucho, z odkurzaczem podłączonym do złącza 36 lub 48 mm. Praca na sucho bez odciągu nie jest alternatywą: pył z betonu zawiera respirabilną krzemionkę krystaliczną, klasyfikowaną jako czynnik rakotwórczy dla człowieka.
Zgodność zapewniają dwa mocowania obecne w każdej maszynie jednocześnie: gwint zewnętrzny 1¼" UNC o siedmiu zwojach na cal — standard, w którym wykonana jest większość koronek do średnic roboczych — oraz gwint wewnętrzny G 1/2" pod mniejsze wiertła diamentowe. Dzięki temu ta sama maszyna obsługuje wiertło 18 mm pod kołek i koronkę 200 mm pod wentylację. Przy zakupie koronki warto sprawdzić właśnie gwint, bo to on decyduje o zgodności, a nie marka maszyny.
Najczęstszą przyczyną jest zapolerowanie segmentów: spoiwo wygładziło się i ziarna diamentu przestały wystawać. Objaw jest charakterystyczny — maszyna pracuje równo, grzeje się, a otwór nie pogłębia się mimo nacisku. Rozwiązaniem jest przetarcie koronki na materiale ściernym, na przykład na bloczku z betonu komórkowego lub piaskowca, co odsłania ziarna na nowo. Zapobiegawczo pomaga mikroudar, który utrzymuje segmenty ostre w trakcie pracy. Odwrotny objaw — segment znika w oczach — oznacza spoiwo zbyt miękkie do tego betonu.
Wszystkie nasze maszyny pracują z sieci jednofazowej 110 V lub 230 V, więc nie wymagają przyłącza trójfazowego. Znaczenie ma za to prąd znamionowy: 9 A przy maszynie 1 800 W i 12 A przy 2 600 W. W budynku mieszkalnym, gdzie obwód gniazd bywa zabezpieczony na 10 A, mocniejsza wiertnica potrafi wybić bezpiecznik przy rozruchu pod obciążeniem — warto to sprawdzić przed rozpoczęciem pracy, zwłaszcza jeśli na tym samym obwodzie pracuje odkurzacz.
Przy jednym czy dwóch otworach wypożyczenie jest tańsze i nie zostawia sprzętu do przechowywania. Zakup zaczyna się bronić przy pracy powtarzalnej — i wtedy dochodzi argument, którego nie widać w rachunku: własna maszyna oznacza dobrane koronki. W wypożyczalni koronka bywa zużyta albo o spoiwie niedopasowanym do konkretnego betonu, a to potrafi wydłużyć wiercenie bardziej, niż wynosi oszczędność. Przy pracy zarobkowej liczy się też gotowość — maszyna stoi w aucie, a nie czeka na wolny termin.
Po przewierceniu w koronce zostaje walec betonu — rdzeń o średnicy mniejszej od otworu o grubość ścianki segmentu. Przy otworze 200 mm w ścianie o grubości 25 cm taki rdzeń waży kilkanaście kilogramów i przy wierceniu w stropie potrafi wypaść samoczynnie, dlatego przestrzeń pod otworem zabezpiecza się przed przystąpieniem do pracy. W wierceniu poziomym rdzeń zwykle zostaje w koronce i wybija się go od strony chwytu, po odłączeniu maszyny od zasilania. Rdzeń bywa też przydatny: pokazuje przekrój przez całą grubość przegrody, więc widać po nim rozstaw zbrojenia i stan betonu w środku — informację, której z zewnątrz nie da się uzyskać.
Podział kategorii idzie za sposobem pracy: ręczne wiertnice do betonu do średnic w zasięgu pracy z ręki i wiertnice na statywie powyżej tej granicy. Same stojaki wraz z mocowaniami znajdziesz w statywach i stojakach do wiertnic, a koronki i wiertła dobierane do średnicy oraz materiału — w wiertłach diamentowych. Przy pracy na sucho niezbędny jest odciąg pyłu z odkurzaczy do szlifierek i frezarek.
Niezbędne pliki cookie utrzymują koszyk i logowanie — bez nich sklep nie działa. Pozostałych używamy, żeby liczyć ruch i dobierać reklamy, i włączamy je dopiero za Twoją zgodą. Decyzję zmienisz w każdej chwili linkiem „Ustawienia cookies” w stopce. Polityka cookies
Niezbędne
Koszyk, logowanie, bezpieczeństwo formularzy i zapamiętanie tej decyzji. Bez nich sklep nie zadziała, więc nie wymagają zgody.
Toolsa
Analityczne
Liczymy odsłony i ścieżki zakupowe, żeby wiedzieć, co w sklepie nie działa. Dane oglądamy zbiorczo.
Google Analytics · Microsoft Clarity
Marketingowe
Pokazujemy nasze reklamy poza sklepem i sprawdzamy, które z nich prowadzą do zakupu. Tu trafiają też zapytania z formularza telefonicznego.
Google Ads · OptinMonster · Zadarma